18.08.2015

Kolejna pocałowana klamka

IMG_0922zz

Hejka z Wrocławia! Znów tu wpadłam. Znów wybrałam się pod najpiękniejszy budynek w mieście, czyli tutejsze Muzeum Narodowe. Znów w poniedziałek. I znów pocałowałam klamkę. To jest chyba jakaś klątwa, bo szczerze - nie pamiętam, kiedy ostatnio mnie to nie spotkało na wyjeździe. W ubiegłym miesiącu dwa razy w dwóch miastach... (klik, klik). Naprawdę nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego mój mózg nie jest w stanie ogarnąć, że w poniedziałki jest zamknięte i koniec. Nie wiem już czy śmiać się, czy płakać :D Tym razem miałam przynajmniej pod ręką aparat i niezawodnego tatę, a tuż obok XIX-wieczne mury porośnięte bluszczem. Spożytkowaliśmy więc energię w inny sposób.

Nie chcę jeszcze niczym się chwalić, póki wszelkie sprawy organizacyjne nie zostały dopięte na ostatni guzik. Aaaale istnieje taka możliwość, że za parę miesięcy Wrocław będzie tu stałym gościem. A raczej ja będę stałym gościem Wrocławia. Idą zmiany, bardzo ekscytujące zmiany, także trzymajcie za mnie kciuki!

Oczywiście na koniec jeszcze parę słów o tym, co mam na sobie...

09.08.2015

Jak czytać modę?



Lato zdecydowanie służy czytaniu. Więcej czasu wolnego, chęci, motywacji, a do tego piękna pogoda... nic tylko chwytać za dobrą książkę! Zapraszam więc do zapoznania się z moją recenzją, a potem - mam nadzieję - już z wilkiem, o którym mowa, czyli "Jak czytać modę" Fiony Ffoulkes. I niech nie zmyli Was podtytuł "Szybki kurs interpretacji stylów", ponieważ nie występują tam żadne formy poradnikowe. Dlaczego zdecydowałam się napisać parę słów akurat o tej książce? Ponieważ uważam, że to trafiona propozycja zarówno dla zainteresowanych poznaniem w przystępny i skrótowy sposób podstaw historii mody, jak i tych liczących na poszerzenie dotychczasowej wiedzy.  Jeśli macie ochotę zrelaksować się z lekturą mniejszych gabarytów, a do tego wzbogaconą wieloma zdjęciami oraz ilustracjami to trafiliście pod właściwy adres!

06.08.2015

Inspiracje

Nareszcie nowe inspiracje! Chyba ze sto lat ich nie było! Sama nie wiem, czemu tak długo nie dodawałam żadnego porządniejszego kolażu. Na szczęście u mnie zdjęć nigdy na dysku nie brakuje. Prawie wszystkie poniższe dojrzewały sobie spokojnie kilka miesięcy, lekko zapomniane. Ułożyłam je bez jakiegoś konkretnego klucza, jak mi się to wcześniej zdarzało. Jest dużo zdjęć z lat 60. i 70., trochę morskich klimatów, Tavi oczywiście też. Oczywiście na dole podpiszę te, których źródła udało mi się wyszukać.

Czuję jednak lekki niedosyt, bo dawno niczego fascynującego nie odkryłam. Ciągle obracam się w kręgu moich poukrywanych w zakamarkach komputera staroci. Jeśli macie coś fajnego do polecenia - i chodzi mi tu właściwie o wszystko (muzykę, blogerów, instagramy, artystów...) - to koniecznie się podzielcie skarbami.

Aha, jeśli chcecie sobie przypomnieć starsze wpisy z tej serii to po prostu kliknijcie w etykietkę "Inspiracje" na samym końcu wpisu. Zrobiłam ostatnio porządek w tym przerażającym pięcioletnim archiwum, wszystkie posty odpowiednio poprzypisywałam, więc etykietki powinny działać bez zarzutu.

 Mam nadzieję, że kolaż przypadnie Wam do gustu, miłego inspirowania się

gotowee

| 1,2,3,4 brak źródła | 5. Kampania Chanel na wiosnę/lato 2012 | 6. Twiggy by Bert Stern | 7. Twiggy | 8. Tavi Gevinson for Bullet Magazine | 9. James Dean by Sid Avery | 10. Katalog mody męskiej z lat 70. | 11. Szkicownik Any Rudak | 12. Petticoat Magazine, 1969, photo by Roger Stowell | 13. Dobry obraz + kot = dobrzejszy obraz, czyli ulepszony Marc Chagall "Over the town" | 14. Szkicownik po raz drugi | 15,16. Boska Pauline Boty, o której pisałam tutaj | 17. Ręcznie wyszywane małe dzieło sztuki z kolekcji Patryka Wojciechowskiego na wiosnę/lato 2015 | 18. Repost od @mansurgavriel | 19. Marianne Faithfull | 20, 21. Anna Karina | 22. Plakat filmu "Made in USA" | 23. Jakaś vintage pocztówka, źródła brak | 24. Magda Jasek dla tureckiego Harper's Bazaar | 25, 26. Interview Magazine i Emma Stone | 27, 29. Tavi dla Oyster w obiektywie Petry Collins | 28. brak źródła | 29-33. Tumblr Darling Dindon | 34. brak źródła |

02.08.2015

Starsza pani musi zniknąć?

(Ten tekst powstał na potrzeby pewnego projektu, który niestety nie doszedł do skutku. Publikuję go więc tutaj, żeby się nie zmarnował. Dajcie mi koniecznie znać, co o nim sądzicie!)

Żyjemy w epoce kultu młodości, która jest efektem zjawisk zainicjowanych w latach 50. To właśnie wtedy świat zwrócił się wyraźnie ku nastolatkom. W ich głowach rodziły się idee wyzwolenia obyczajowego, seksualnego, chęć wyrażania siebie poprzez ekstrawagancki ubiór i sposób bycia. Konflikt pokoleń był nieunikniony. 

Bunt jest nieodłącznym elementem dojrzewania, ale młodzi jeszcze nigdy nie dysponowali aż tyloma narzędziami do jego manifestowania. Nowi idole zdobywali niebywałą popularność. Na ekranie królował zuchwały Marlon Brando i promujący nonkonformistyczną postawę James Dean. Pierwsze kroki stawiali król rock’n’rolla Elvis Presley i Brigitte Bardot – symbol seksapilu. Szalone lata sześćdziesiąte oraz siedemdziesiąte to wręcz eksplozja młodości. Nie sposób zliczyć wszystkich nazwisk, które przyczyniły się do ich ukształtowania. Te dekady bezapelacyjnie należały do kontrkultury - twórców psychodelicznego rocka, hippisów, punkowców, pop-artu. W głównej mierze ukształtowały też dzisiejszą modę. Supermodelka Twiggy wylansowała skrajnie szczupłą, wręcz chłopięcą sylwetkę, stając się ikoną Swingującego Londynu. Rok 1971 jest ważną chwilą, wtedy bowiem moda nareszcie wyszła na ulicę, powiedział Yves Saint Laurent. Jego pokolenie zaproponowało odejście od wysokiego krawiectwa na rzecz kolekcji prêt-à-porter. Tym samym rozpoczęła się era masowej, komercyjnej i łatwej do noszenia mody.

Traffic, 1960, fot. Norman Parkinson